Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tunika. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 czerwca 2017

Jedwabny szlak czyli dziewiarskie retrospekcje cz. IV

Znów powracam na mój jedwabny szlak. Tym razem chcę Wam przedstawić Jedwabne Uroczysko.



Jest to tunika wykonana ze 100 % jedwabnej surówki. Przyznam, że po otrzymniu przesyłki z różowymi precelkami byłam mocno rozczarowana, bo jedwab i nie błyszczy!!!!



Niestety w opisie owych precelków nie doczytałam, że jest to surówka więc o połysku można zapomnieć. Mimo, że byłam mocno rozczarowana to w efekcie końcowym uległam urokowi tego jedwabiu.








Niemniej nitka była bardzo przyjemna w robótce, a sama dzianinka wyszła lejąca i lekka. Tej lekkości dodaje jej prosty ażur, który ją zdobi tu i ówdzie:)





Tunikę wydziergałam 3 lata temu i muszę przyznać, że świetnie się nosi. Piorę oczywiście ręcznie i suszę na płasko więc minimalizuję zużycie dzianiny jak mogę. Same widzicie więc, że jest to wdzięczny materiał na letnie dziergadełka:)



Świetnie się sprawdza  w lekko pochurne letnie dni ale jeśli dopadnie nas upał też nie ma zmartwienia, gdyż dzianina jest niezwykle przewiewna i mam wrażenie, że lekko chłodzi:)

Zachęcam do wypróbowania tego typu jedwabiu:)

Pozdrawiam dziewiarsko:)


piątek, 21 kwietnia 2017

"Jedwabny szlak" czyli dziewiarskie retrospekcje cz.I

Podążając za Knitolożką i jej zachętami do tworzenia swojego "Jedwabnego szlaku" postanowiłam odświeżyć swoje dziewiarskie przygody z jedwabiem.
Jako, że jestem zwolenniczką eksperymentów z nieznanymi włóczkami i mieszania różnych niteczek ze sobą to czasem wychodzą mi zaskakujące udziergi. Dzięki temu, że często zaglądam na bloga Knitologa w podróży uświadomiłam sobie, że na jedwabnym szlaku jestem od dawna i z nieukrywną przyjemnością powróciłam do sweterków robionych przed laty, aczkolwiek chętnie i często noszonych. Nie wszystkie są wprawdzie z "czystego " jedwabiu, mieszane są z reguły z innymi niteczkami ale z efektów jestem dość zadowolona.
Pierwszy jaki chcę Wam przedstawić to " Lodowa Panienka"







Tunika, którą dziergałam z połączenia Kid-Silka ( moher i jedwab) i Baby Alpaca Silk ( alpaka i jedwab) od Dropsa. Nosi się świetnie właściwie prawie się nie mechaci. Od czasu do czasu w ramach pielęgnacji wszystkie moje moherki " szczotkuję" szczoteczką specjanie do tego celu przeznaczoną, która świetnie zbiera nadmiar moherowego meszku:)


Jak widzicie starałam się zachować prostą formę.


No i jeszcze moja druga towarzyszka knitologicznego zamiłowania ( pierwszą przedstawiałam w poprzednim poście) poniżej Kotka Lucky:)


Ciekawość sprowadziła ją z najdalszej części ogrodu i towarzyszyła mi przy całej sesji zdjęciowej więc niech i ona zostanie pokazana:)

Projekt własny:) Mam nadzieję, że moja " Lodowa Panienka" spodoba się Wam jako pierwszy eksponat na moim już nieco wydreptanym jedwabnym szlaku:)

Ciąg dalszy nastąpi...
Pozdrawiam dziewiarsko:)