Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogród. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 lipca 2018

Śnieżynka w środku lata


Nieznośne upały dają się we znaki wszystkim. Tym co pracują i tym co wypoczywają. Żar leje się z nieba a wysoka wilgotność powietrza nie daje szans na odpoczynek. Nie ma widoku na jakikolwiek podmuch choćby Zefirka…
No ale kiedy ma być ciepło jeśli nie latem w środku wakacji?
Abyśmy przyjemnie mogły przeżyć ten czas stosujmy dużo chłodnych napojów, sorbetów, chłodnych kąpieli i dużo wypoczywajmy. A wypoczywając róbmy to co najbardziej lubimy – dziergajmy, sącząc ulubione napoje przez słomkę, oddając się błogiemu rozmyślaniu. Jeśli znuży nas i to ( w co jednak szczerze wątpię), proponuję buszowanie w internecie w poszukiwaniu natchnienia.
Taką małą inspirację mam dla Was dzisiaj.

Przedstawiam „Śnieżynkę w środku lata”





To bluzeczka ze znanej już z mojego bloga włóczki Aida. Tym razem wersja w bieli.



Bluzeczka robiona od góry, oczywiście „ na okrągło” lekko taliowana co pięknie podkreśla figurę.






































Właściwości chłodzące tej dzianinki sprawiają, że idealnie nadaje się do noszenia w gorące dni:)




Ja już ją zaliczam do tych ulubionych - przezornie udziergałam dwa rozmiary:) Jak widać mojej modelce też już przypadła do gustu. Projekt własny, wzór mało skomplikowany można śmiało skusić się na taką robótkę. 

Pozdrawiam dziewiarsko:)

wtorek, 24 kwietnia 2018

W pogoni za marzeniami przystanek II

Wiosna za oknem w pełni :) Seledynowa zieleń i pięknie kwitnące drzewa i krzewy cieszą oko i przepełniają nas radością życia:)
Dziś chciałabym pokazać Wam ogrody niekoniecznie tak kwitnące i zielone jak te za oknem, ale myślę, żę równie urocze.
W pierwaszej części pogoni za marzeniami pokazałam kilka ujęć z podróży do Maroka Dzisiaj chcę zabrać Was do Ogrodów Majorelle w Marrakeszu. To jedno z piękniejszych miejsc w tym mieście.
Z jakże inną roślinnością niż ta, w naszych ogródkach:)


Mam podobne w wersji mini w doniczkach;)

Wszystko jak zauważyliście wysypane żwirkiem, który regularnie jest wyrównywany grabkami przez pracowników.

Ogromne wrażenie zrobiły na mnie potężne kaktusy i cudowne palmy.

Wystarczyło spojrzeć w niebo i....


Ciekawostką było odkrycie, że pewne zwyczaje "turystów" pozostają jednakowe niezależnie od długości i szerokości geograficznej. W Polsce zmorą są napisy na korze drzew w stylu: " tu byłem" czy też " kocham Ewę", tutaj jest podobnie.
NIestety nie byłam w stanie rozszyfrować znaczenia zapisków a i podłoże ich jakby inne niż u nas.

Biedne kaktusy...


No i jeszcze odrobinkę wody. Cóż to byłyby za ogrody bez oczek wodnych czy niewielkich, szemrzących fontann.


I jeszcze złote rybki dla spełniania życzeń:)




A na koniec dla mnie najbardziej magiczny zakątek ogrodów.
Miejsce Pamięci Yves Saint Laurenta.

To niesamowite uczucie stąpać po ziemi na której rozsypane zostały prochy Legendy mody. 
Tak, to było ukochane miejsce YSL, zakochał się w Marrakeszu tutaj osiadł razem ze swoim partnerem i tutaj właśnie powstawały jego projekty. Zauroczony mocno wówczas zaniedbanymi Ogrodami Majorelle, odkupił je wraz z domem w którym zamieszkał i doprowadził to miejsce do dawnej świetności. 

Dziś, możemy tutaj skryć się przed skwarem i gwarem miasta, przysiąść w kawiarence przy aromatycznej kawie i pooddychać cudownym powietrzem. 

Polecam również odwiedzenie tamtejszego muzeum etnograficznego. Małe lecz bogate w eksponaty. Miesjce inspiracji dla projektantów szczególnie biżuterii:)
Zdjęć niestety nie ma bo obowiązuje tam zakaz fotografowania, który jest bardzo rygorystycznie przestrzegany.

Pozdrawiam dziewiarsko:)

niedziela, 18 czerwca 2017

Jedwabny szlak czyli dziewiarskie retrospekcje cz. IV

Znów powracam na mój jedwabny szlak. Tym razem chcę Wam przedstawić Jedwabne Uroczysko.



Jest to tunika wykonana ze 100 % jedwabnej surówki. Przyznam, że po otrzymniu przesyłki z różowymi precelkami byłam mocno rozczarowana, bo jedwab i nie błyszczy!!!!



Niestety w opisie owych precelków nie doczytałam, że jest to surówka więc o połysku można zapomnieć. Mimo, że byłam mocno rozczarowana to w efekcie końcowym uległam urokowi tego jedwabiu.








Niemniej nitka była bardzo przyjemna w robótce, a sama dzianinka wyszła lejąca i lekka. Tej lekkości dodaje jej prosty ażur, który ją zdobi tu i ówdzie:)





Tunikę wydziergałam 3 lata temu i muszę przyznać, że świetnie się nosi. Piorę oczywiście ręcznie i suszę na płasko więc minimalizuję zużycie dzianiny jak mogę. Same widzicie więc, że jest to wdzięczny materiał na letnie dziergadełka:)



Świetnie się sprawdza  w lekko pochurne letnie dni ale jeśli dopadnie nas upał też nie ma zmartwienia, gdyż dzianina jest niezwykle przewiewna i mam wrażenie, że lekko chłodzi:)

Zachęcam do wypróbowania tego typu jedwabiu:)

Pozdrawiam dziewiarsko:)


piątek, 9 czerwca 2017

Latte w Karpaczu

Narzutka Latte, powstawała w różnych miejscach Polski w ramach ogłoszonej przeze mnie akcji "Dziewiarka Wszechmocna". Wełenka merino 100 % z odzysku, dziergana cierpliwie z sześciu bardzo cieniutkich niteczek, ale było warto:)
Tym razem w roli modelki wystąpiła moja dobra koleżanka, która była razem ze mną w urokliwym Karpaczu i zgodziła się zaprezentować mój udzierg:) Bardzo jej za to dziękuję bo jak same widzicie jst bardzo fotogeniczna:):):)

Late w całej okazałości.



Latte można układać i nosić na różne sposoby:)


Jest mięciutkie a jednocześnie zachowuje wyrazistą strukturę, przy tym jest niesaamowicie cieplutkie. Zuch Dziewczyna wytrzymała sesję zdjęciową w takim ciepłym okryciu przy gorącym słoneczku:)



Ceramiczne guziki zakupiłam na targu rękodzieła w Krakowie. Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia i od razu wiedziałam, gdzie je przyszyję:)



I jeszcze Latte w otoczeniu pięknych rododendronów, które w Karpaczu kwitną jak jedna wielka kolorowa piana:) Te akurat rosły w ogrodzie przy willi, w której wypoczywaliśmy.






I na koniec kilka bajkowych ujęć samej willi. Czyż nie urocza?






Pozdrawiam Dziewiarsko:)

niedziela, 28 maja 2017

Wiosenne żółteczko

Wszem i wobec jest wiadomo, że należę do tych dziewiarek, które mają na drucikach jednocześnie kilka robótek i kilka z nich jednocześnie przerabiam. Zatem czasem długo mnie nie ma na blogu a następnie wrzucam wręcz hurtowo swoje prace;)

Dziś przedstawiam wiosenno-letni sweterek o bardzo luźnym fasonie w blado zółtym kolorze.





Wydziegany został z włóczki bawełniano - akrylowej Jeans z Yarn Art.



Jak widzicie wzór raczej mało skomplikowany, ale jak dla mnie bardzo uroczy:) Tym, razem robiłam każdą część osobno i tradycyjnie zszywałam. 





Rozmiar oversize to znaczy wskakuje w niego moje dziecko w rozmiarze S i ja również całkiem nieźle się mieszczę w rozmiarze XL :)

I jeszcze zajawka czegoś co jeszcze się dzierga z sześciu cieniusieńkich niteczek Merino :)



Pozdrawiam dziewiarsko:)

piątek, 5 maja 2017

Jedwabny szlak czyli dziewiarskie retospekcje cz. III

Wracam dzisiaj na swój jedwabny szlak. Kolejnym przystankiem jest żakiecik wykonany z mieszanki Kid Silk ( moher super kid i jedwab) i Baby Alpaka Silk ( alpaka z jedwabiem). Pomysł sweterka zaczerpnięty z bloga Zdzichy. Lubię go zarówno do ołówkowej spódniczki jak i do jeansów.   Przedstawiam Miętowe Marzenie:

Jeden z tych sweterków, które noszę od kilku już lat i po którym nie widać specjalnego zużycia. Słusznie zauważyła kiedyś Marzi, że sweterki ze szlachtnych włókien, przy odpowiedniej pielęgnacji noszą się dobrze prze długie lata.

Wymagają oczywiście specjalnej troski i nie można ich jak zwykłego akrylu wrzucić do pralki ale, cóż znaczy pół godzinki poświęcone od czasu do czasu aby móc cieszyć się długie lata ulubionymi dzianinami.
 

Na koniec kilka stokrotek z mojego trawnika:) Czyż nie urocze?
Chociaż wiem, że Anglicy łapaliby się za głowę, że radość sprawia mi trawnik ze stokrotkami a nie porośnięty równo przystrzyżoną, wysokogatunkową trawą. Ja jednak wychowana na polskiej wsi kocham łąki, takie polskie z makami, rumiankami, chabrami , jaskrami i wszyskim co tylko mogło tam wyrosnąć. U mnie pojawiają się stokrotki, dzikie fiołki, mlecze i mnóstwo innych drobych kolorowych roślinek, których nie umiem zidentyfikować. Dla mnie jest to najpiękniejszy trawnik bo rośnie na moim siedlisku:)

Pozdrawiam dziewiarsko:)

poniedziałek, 1 maja 2017

Majowa Indianka

I wreszcie przyszedł maj a z majem odrobina dawno wyczekiwanego słońca. Chyba wszyscy mamy już dość chłodu i deszczów. Irytacja czasem sięgała zenitu. Całą zimę czekamy na wiosnę a tutaj najpiękniejszy kwitnący  miesiąc tak nas zdradził. Wprawdzie "kwecień plecień wciąż przeplata trochę zimy trochę lata" ale w tym roku wyjątkowo tego lata nam poskąpił. No cóż, podobno nie ma tego złego... Z tęsknoty za ciepełkiem powstała... 

...Majowa Indianka:)









Bluzeczka zwiewna z tasiemkowej mieszanki bawełny i akrylu zakupionej w edziewiarce jeszcze zimą:) Bardziej letnia niż wiosenna ale już sama nie wiedziałam jak to słońce sprowokować do świecenia:):):)





No  i jeszcze odrobina wiosny w kwiatach. Moja ukochana magnolia, którą niestety kwietniowe przymrozki mocno sponiewierały ale bidula dzielnie się trzyma i cieszy oko i serce:)

No i pierwsze kwiaty na zasadzonej dwa lata temu pigwie:) Mam nadzieję, że pszczółki odpracują swoje i doczekam się w tym roku jakiegoś owocka:)

Pozdrawiam dziewiarsko:)